top of page

Festiwal PasiBrzucha 2023 - relacja okiem gastrożercy

Festiwal Pasibrzucha odbył się w miniony weekend Wrocławskim Torze Wyścigów Konnych Partynice. Była to już III edycja tego wydarzenia. W harmonogramie znalazły się takie atrakcje jak: koncerty, kino plenerowe, pokazy magiczne, survival race dla dzieci, strefa gastro, strefa rękodzieła i strefy przygotowane przez partnerów wydarzenia. Oprócz tego odbył się konkurs Best Food Truck.

Na imprezę wybrałam się w niedzielę. Przede wszystkim z uwagi na strefę gastro. 60 food trucków w jednym miejscu robi wrażenie. Czasem przychodzę na wydarzenie szumnie nazwane Zlotem food trucków¸ a tam pięć stoisk na krzyż, z czego dwa serwują burgery. Tu było wręcz przeciwnie. Tyle do spróbowania, tak szeroki wybór, a ja mam tylko jeden żołądek. Czułam się jak dziecko w sklepie z zabawkami!


CO BYŁO JEDZONE?

Do rzeczy, czego udało mi się spróbować!

Przede wszystkim kanapkę pastrami od Pastrami Summer Barbecue. W kukurydzianej bułce zamknięto pastrami wołowe ze smokera, ser mimolette, karmelizowaną cebulkę, piklowane ogórkami i sos nowojorski. Całość za 43 zł.

Food track był zaopatrywany w mięso z mobilnej wędzarni, która stała obok i to ona sprawiała największe wrażenie. Jak powiadają: smoker robił robotę. Tak się prezentował, zobaczcie sami.

Bardzo dobrym biznesowym posunięciem było postawienie na jeden rodzaj kanapki. Jedzenie było robione non stop. Po zakupie od razu dostawało się gotową porcję. Porównując, na innych stoiskach trzeba było czekać na wydawkę nawet godzinę.


Kanapka pastrami
 

Po obiedzie pora na słodycze. Postawiłam na eklera z Meistersztyka. Było sporo smaków w wersji klasycznej i czekoladowej m.in.: pistachio, matcha, tiramisu, rocher, malinova, madagaskar, passion. Wybrałam ten ostatni, czyli z marakują. Trzymam w ręce maleństwo z napisem meistersztyk, próbuję i stwierdzam, że tak właśnie smakuje majstersztyk. Nic dodać nic ująć, po prostu genialne. Ta mała przyjemność kosztowała 18 zł.

ptyś z marakują

Na tym pięknym obrazie pojawiła się jednak mała skaza. Mianowice: jak można było mieć tak upie@#$% szybę lady chłodniczej!? Dlaczego!? Co poszło nie tak!?

 

Ja tego na trzeźwo nie zniosę! Na szczęście był BUH. Ich piwo MYJEBONGA od nich może zostać moim piwem na lato. Ma wszystkie cechy, których oczekuję od piwa: lekkość, kwaśny owocaśny smak, klarowność (czyli brak farfołów). Do tego ładny, różowy kolor. Tak, nie jestem koneserem piwa 😊. 12 zł za butelkę 330 ml.

 

Na koniec dnia wpadły frytki z arbuzową salsą serwowane w Stacja Pawia. Megasalsa z arbuza, papryki i zdaje się, że też z selera naciowego na pewno zagości w mojej kuchni. Do tego sporo kolendry i sos serowy.

Czy to były najlepsze frytki w moim życiu? Zdecydowanie nie? Czy były niedobre? Też zdecydowanie nie. Przyjemne, ładnie podane danie.

Cena 30 zł za porcję. Mając na uwadze ceny na innych stoiskach oraz to, że w daniu nie ma żadnego droższego składnika, uważam że to wygórowana cena.

frytki  z arbuzową salsą
 

Zachęcająco prezentowały się także food trucki, w których nie zdecydowałam się tym razem zjeść, ale zapisuję w pamiętniczku i na Instagramie:

  • Corn hub z koreańskimi corn dogami. Czy może być coś lepszego niż lizak w 100% z sera?

  • Chingu Korean Street Food podawali Bulgogi i Jeyukbokkeum (kubełki z marynowaną na słodko wołowiną i na ostro wieprzowiną). Nieśmiało podglądałam festwialowiczom te pomarańczowe kubełki i wyglądały obiecująco.

  • Żeberka! Chyba żadnemu mięsożercy nie trzeba tłumaczyć jak boskie potrafią być żeberka! Niestety na swoją niekorzyść, żeberkowa ekipa, która stała tuż obok wozu wędzarniczego Pastrami Summer Barbecue :( Idę na bułę z żeberkami jak na latarnię morską i w ostatniej chwili ten imponujący smoker z pastarmi odwraca moją uwagę. Eh, życie...

  • Papi Chulo - do nich szłabym jak w dym! Szczęśliwie, chwilę przed weekendem byłam z mamą w ich lokalu stacjonanym na pokaźnej kolacji. Teraz chciałam spróbować innych lokali, których nie znałam. Papi Chulo polecam każdemu! Na dodatek na festiwalu podawali marynowanego dorsza. Czy można się bardziej wyróżnić?

  • Czarna Cebula, czyli czarny food track, który miałam wrażenie, że chce iśc ze mną na starcie. Na swoim szyldzie zadziornie napisali: „odmienimy twoje spojrzenie na kebab”. Naprawdę?! Na samym festiwalu odrzuciło mnie, to że wszystkie buły były z kurczakiem. Ale OK! Rękawica podjęta. Do zobaczenia niedługo.

  • Pan Zerotto, gdzie były podawane panzerotti, czyli przekądka przypominająca calzone smażone na głębokim oleju. Truck zwrócił moja uwagę, bo nie znałam wcześniej tej przekąski.

  • Na koniec Zapisksy Buffet, czyli polskie zapiekani na miarę XXI wieku. Jak to jest możliwe, że PRL mógł wyprodukować coś tak okropnego jak półkotapczan i coś tak wybitnego jak zapiekanka? Zapieksy spacerujące po festiwalu budziły zazdrość.

Naszła mnie myśl, czy nie powinniśmy mieć food tracka z knyszą? Czy są w ogóle food tracki z knyszami? Czy ktoś próbował je odkurzyć, nadać nowoczesnego wyrazu? Myślicie, że to dobry pomysł? Czy klasyki się nie rusza?


JAK SPRAWY ORGANIZACYJNE I CO DLA DZIECI?

Popatrzmy teraz na festiwal pod innymi względami. W wydarzeniu brało udział mnóstwo ludzi. Według mnie ta liczba to właśnie pierdyliard. W rozmowach ze znajomymi przewinęła się liczba 60 tys osób, ale nie udało mi się znaleźć na to oficjalnego potwierdzenia. Przyznam, że jak na tak duże wydarzenie, od strony organizacyjnej nie ma się do czego przyczepić. Było wystarczająco miejsc do siedzenia, dużo koszy na śmieci, nie było gigantycznych kolejek do wc i co do zasady było czysto. Nie wiem jak wyglądała sprawa parkingów. Przyjechałam rowerem. Rowery były poprzypinane do wszystkich możliwych płotów na WTWK.

Moi znajomi byli przez dwa dni z dziećmi i było co robić. Oprócz Survival Race Kids, przygotowane były także dmuchańce, makieta Kolejkowa, strefa gier oraz liczne zabawy i konkursy na stoiskach.


CZYM MNIE ZACHWYCIŁA STREFA HAND MADE?

Na moim instagranie zapisałam:

MONIfaktura Ceramika Hand Made – ceramika z Wrocławia

Kwiatek lasu – biżuteria z Jeleniej Góry

WerAnka - odzież z Wrocławia

Sprawdźcie, ufam że Wam też się spodobają.

Sztuka użytkowa z Dolnego Śląska

KTO WYGRAŁ?

Dla spełnienia kronikarskiego obowiązku podaję wyniki konkursu Best Food Truck:

  1. Pastrami Summer Barbecue, stacjonarnie w Rawiczu, Lesznie, Kościanie i we Wrocławiu

  2. Papi Chulo Cantina Mexioc, stacjonarnie we Wrocławiu na Grunwaldzkiej

  3. Czarna Cebula, stacjonarnie we Wrocławiu na Patryzantów

a w kategorii słodkości:

  • Tentego food&drinks

Kto się nie załapał na frykasy od laureatów PasiBrzucha, ma szansę złapać ich stacjonarnie lub na innej food trackowej imprezie. Ja na pewno będę próbować.


SŁOWO NA ZAKOŃCZENIE

Jeśli są projekty, które podziwiam, którym kibicuję i które budzą we mnie wzruszenie, to jest to właśnie nasz PasiBus. Nasz PasiBus spod Arkad. Amerykański sen budy z fast foodem po dziesiątki tysięcy ludzi na swoim festiwalu. Myślę, że jego historia zasługuje na osobny wpis na tym blogu. Festiwal PasiBrzucha uważam za bardzo udany. Zapisuję w kalendarzyku na następny rok.

Festiwal PasiBrzucha 2023 Partynice

Pozdrawiam,

Ziomka Poziomka


21 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page